Zmiany wentylacji płuc na dużej wysokości

Aklimatyzacji wysokościowej towarzyszy zawsze zwiększenie wentylacji płuc. Jest ono najwcześniejszym jej przejawem. Jeżeli człowiek przebywa przez kilka dni nawet na mniejszych wzniesieniach nad poziomem morza niż 3000 m, jego wentylacja płuc stopniowo zwiększa się i utrzymuje się na poziomie wyższym od charakteryzującego ludzi, którzy dopiero osiągnęli tę wysokość (ryc. VII.8). „Walka o tlen” zaczyna się więc już na niewielkich wysokościach, a aklimatyzacja do niewiele nawet obniżonego ciśnienia parcjalnego tlenu w powietrzu i – wtórnie – we krwi przejawia się zwiększeniem przepływu powietrza przez płuca.

Mechanizm tego, zdawałoby się prostego, zjawiska jest bardzo złożony. W ciągu pierwszych dni pobytu w warunkach obniżonego ciśnienia atmosferycznego występuje zwiększone wypłukiwanie dwutlenku węgla z krwi. Powoduje to zmniejszenie stężenia jonów wodorowych w płynach ustrojowych. Dwutlenek węgla i jony wodorowe są bodźcami pobudzającymi oddychanie zarówno za pośrednictwem wspomnianych już chemoreceptorów naczyniowych, jak i w wyniku bezpośredniego wpływu na neurony mózgu związane z kontrolą tej podstawowej czynności życiowej. Jest to więc proces podobny pod względem ostatecznego efektu do wpływu zmniejszonej zawartości tlenu we krwi (hipoksemii). Obniżenie prężności C02 i stężenia jonów wodorowych w płynach ustrojowych zmniejsza wrażliwość systemu kontroli oddychania na ten właśnie, stymulujący go, wpływ hipoksemii. Podczas kilku pierwszych dni pobytu w środowisku wysokogórskim rozwija się czynny transport jonów wodorowych z krwi do płynu mózgowo-rdzeniowego bezpośrednio kontaktującego się z neuronami ośrodkowego systemu kontroli oddychania i zmniejsza się „zasadowość” krwi dzięki usunięciu z niej części zasad poprzez nerki (nerki współdziałają w adaptacji oddychania do hipoksji wysokościowej!). W efekcie tych zmian wzrasta wrażliwość układu kontroli oddychania na hipoksemię i wentylacja płuc zwiększa się.

Leave a Reply