Zagadnienie adaptacji do odwodnienia organizmu

Podobno generał amerykański Patton w okresie przygotowywania inwazji na Afrykę Północną podczas ostatniej wojny, przewidując trudności w zaopatrzeniu wojsk pancernych w wodę, miał wydać polecenie „trenowania” żołnierzy do uczucia pragnienia, uważając, że w miarę jego powtarzania się, będzie stawać się coraz mniej dokuczliwe. Kiedy sam wziął udział w manewrach na pustyni, polecenie to odwołał już po godzinie… W zasadzie rozumowanie było słuszne – opierając się na teoretycznych przesłankach można było oczekiwać zmniejszenia się siły reakcji (pragnienia) w miarę powtarzania bodźca (odwodnienia). Okazało się jednak, że tego rodzaju reakcje przystosowawcze w stosunku do odwodnienia nie występują.

Ilość wody traconej przez organizm zależy od ilości ciepła, jaką ustrój musi usunąć do otoczenia, utrzymując stałą temperaturę wewnętrzną. Ilość zaś ciepła, która musi być usunięta z organizmu, zależy od tego, ile ciepła powstaje w toku procesów przemiany materii i ile zyskiwane jest z otoczenia. Każde dodatkowe „oszczędzanie” wody musiałoby zmniejszyć eliminację z organizmu nadmiaru ciepła i spowodować hipertermię. Nie ma tu więc miejsca na żadne „oszczędności”. Adaptacja do odwodnienia organizmu u człowieka nie istnieje.

Należy tu wspomnieć o zjawisku zwanym odwodnieniem dowolnym. Kiedy człowiek np. podczas pracy w gorącym otoczeniu traci w szybkim tempie duże ilości potu, pragnienie informuje o głębokości deficytu wody w organizmie z niedostateczną dokładnością. Nawet mając zapewniony swobodny dostęp do wody, człowiek pije wodę w ilości nie wystarczającej do wyrównania jej strat. Zwykle straty te uzupełnia w 65-70 %. Rozwija się w ten sposób odwodnienie dowolne odpowiadające 30-35% całej utraty wody. Wyrównuje się ono w godzinach wieczornych, zwykle przy okazji posiłku, czasem dopiero następnego dnia.

Leave a Reply