Tolerancja nadmiaru i niedoboru soli – kontynuacja

Wypicie porcji wody morskiej przez człowieka, który utracił znaczną część płynów ustrojowych, może wprawdzie, zdaniem niektórych badaczy – poprawić częściowo czynność układu krążenia (odwodnienie organizmu powoduje zmniejszenie objętości krwi), ale jest to efekt trwający bardzo krótko, szybko przechodzący w stan ogólnej deterioracji i zagrożenia życia wynikający ze wzrostu stężenia osmotycznego (nadmiar soli) płynów ustrojowych. Zagadnienia te omówiono w innym miejscu książki.

Osobny problem stanowi potencjalnie patogenny wpływ przyjmowania dużych ilości soli w składzie dosalanych pokarmów. Związek między rozwojem nadciśnienia tętniczego a przyjmowaniem w nadmiarze chlorku sodu pozostaje stale przedmiotem badań. Nie można wprawdzie ustalić dzisiaj, co to znaczy w kategoriach ilościowych „za dużo soli”, ale na możliwość istnienia granicy tolerowania przez organizm ilości spożywanej soli, poza którą leżą już jej wpływy szkodliwe dla organizmu, warto zwrócić uwagę. Zwłaszcza w świetle danych nasuwających wątpliwość co do biologicznego uzasadnienia dosalania pokarmów w ogóle, przynajmniej przy spożywaniu diety mieszanej, w skład której wchodzi mięso.

Obrona organizmu człowieka przed niedoborem soli jest bardzo skuteczna. Człowiek może żyć w warunkach bardzo ograniczonego dostarczania soli w składzie pokarmów, wykazując cechy adaptacji do tego stanu, mianowicie zmniejszenie stężenia i ogólnej utraty soli poprzez nerki i gruczoły potowe. Mechanizm redukcji nerkowych strat soli opisano wyżej. Jak wspomniano, nie znany jest dotychczas mechanizm powodujący oszczędzanie soli przez gruczoły potowe. Przypuszczano, że jest to skutek działania tych samych hormonów, które powodują retencję chlorku sodu przez nerki. Badania profesora Kornela Gibińskiego i jego uczniów pogląd ten podważyły.

Leave a Reply