Sprawa ogólnej aklimatyzacji człowieka do zimna

Warto jest zwrócić uwagę na „współdziałanie” wpływu zimna i drgań mechanicznych związanych z obsługą urządzeń pneumatycznych i in. w patogenezie tzw. choroby wibracyjnej. Aklimatyzacja do zimna zmniejsza znaczenie drugiego z tych czynników.

Bardziej złożona jest sprawa ogólnej aklimatyzacji człowieka do zimna. Wielu badaczy uważa, że zjawisko takie, dobrze znane u zwierząt, u człowieka w ogóle nie występuje. Zdaniem R.K. Macphersona, zasłużonego badacza angielskiego szc2ególnie zainteresowanego praktycznymi aspektami (marynarka wojenna) przystosowania człowieka do wysokich i niskich temperatur, człowiek jako istota tropikalna osiedlając się w chłodniejszych rejonach kuli ziemskiej osiągnął już granice możliwości adaptacyjnych do zimna. W każdym razie dane dotyczące zmian ogólnoustrojowych, rozwijających się u człowieka pod wpływem niskiej temperatury otoczenia są niejednorodne, często sprzeczne, nieraz mało przekonujące.

Przyczyna tego może być jednak inna, niż to proponował Macpherson. Inny badacz angielski, specjalista z zakresu „fizjologii polarnej”, podkreśla fakt elementarny, ale jakimś zbiegiem okoliczności niechętnie dyskutowany przez innych autorów: na to, aby rozwinęła się aklimatyzacja organizmu człowieka do zimna, zimno musi działać na ten organizm.

Okazuje się, że kulturowa i technologiczna adaptacja do zimnego środowiska jest tak dobra nawet w najzimniejszych, zasiedlonych okolicach świata, że na organizm żyjących tam ludzi zimno działa rzadko i tylko przez krótkie okresy.

Leave a Reply