Sens doskonalenia mechanizmów adaptacji

Dotyczy to nie tylko obciążenia serca. Rożne będzie nagromadzenie kwasu mlekowego w mięśniach i we krwi, różny wzrost stężenia jonów wodorowych („zakwaszenie”), różny obraz termoregulacji i różny wzrost temperatury wewnętrznej ciała, różne zmniejszenie trzewnego przepływu krwi itd.

Mówiąc ogólnie – różne będzie fizjologiczne obciążenie organizmu, mimo iż wykonywana będzie przez obu ludzi identyczna pod każdym względem praca fizyczna. Natomiast różny u omawianych w tym przykładzie ludzi jest „margines bezpieczeństwa”, różna odległość aktualnego obciążenia mechanizmów adaptacyjnych od ich – różnego – obciążenia maksymalnego, od różnej w każdym z tych obu przypadków „granicy adaptacji”.

Dotyczy to i innych mechanizmów adaptacyjnych. Taki jest m.in. sens doskonalenia mechanizmów adaptacji nawet tam, gdzie nie zachodzi potrzeba zbliżania się do jej granic (np. w życiu codziennym).

Tylko w przypadku chorego organizmu nie ulega większej wątpliwości, że znaczniejsze jednorazowe „przeciążenie” mechanizmów adaptacyjnych może łatwo przynieść skutki ewidentnie i trwale szkodliwe. W przypadku ludzi zdrowych zdarza się to bardzo rzcdko.

Jest też jeszcze sprawą otwartą, czy organizm osobników „nowo powstającego” gatunku Homo sedentarius pod tym względem nie przypomina organizmu chorego. W każdym razie lepiej jest doraźnie jego przedstawicieli nie przeciążać, natomiast na pewno warto zachęcić ich do różnych form aktywności, które przywróciłyby sprawność mechanizmom przystosowawczym. Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć: warto ich zachęcić do włączenia wstecznego biegu „ewolucji”, co przekształciłoby gatunek Homo sedentarius ponownie najlepiej w Homo sapiens lub choćby w Homo faber czy Homo ludens.

Leave a Reply