Mała sprawność mechanizmów przystosowawczych

Z drugiej strony trzeba jeszcze raz powtórzyć inne, równie istotne stwierdzenie- w granicach zakreślonych przez cechy genetyczne sprawność mechanizmów adaptacji jest w każdym wieku elastyczna. Można ją zwiększyć, redukując cenę przetrwania, ale można dopuścić i do jej zmniejszania się, płacąc w efekcie więcej za każdą czynność dawniej wykonywaną bez trudu, za każdą zmianę w otoczeniu, za każdą godzinę bardziej aktywnego życia.

Jest to jedna z wielu dróg prowadzących do obniżania jakości życia. Mała sprawność mechanizmów przystosowawczych powoduje, że nawet w zasadzie niewielkie obciążenia codziennego życia stale sięgają granic ich tolerancji.

Chroniczne zmęczenie, a nie satysfakcja towarzyszy wtedy wykonywaniu pracy zawodowej, wiele jej zadań wydaje się ponad siły, jakość pracy pogarsza się, czas wolny nie wystarcza do likwidacji kumulującego się zmęczenia, nie mówiąc już o tym, by mógł stać się szansą indywidualnego rozwoju intelektualnego i kulturalnego. W życiu zaczynają dominować dwa czynniki: w dzień zmęczenie, a w nocy sen nie przynoszący wypoczynku. Naturalnie na stan taki może składać się i wiele innych wpływów, głównie natury psychologicznej i społecznej.

Tym niemniej trzeba wyraźnie stwierdzić: u podłoża takiego stanu może leżeć i leży często dysproporcja między obciążeniem organizmu a możliwością sprostania temu obciążeniu w sferze adaptacji fizjologicznej. Coraz częściej przyczyną tej dysproporcji nie jest rzeczywiście duże obciążenie, lecz dramatycznie mała sprawność nie wykorzystywanych właściwie fizjologicznych mechanizmów przystosowawczych. Najczęściej poszukiwanym wyjściem z ’tej sytuacji jest dążenie do dalszego zmniejszania obciążeń. Powoduje to dalszą redukcję zdolności przystosowawczych. Absurdalność takich rozwiązań, z fizjologicznego punktu widzenia, nie wymaga dyskusji. Z problemem fizjologicznego kosztu adaptacji wiąże się zagadnienie zmian nieodwracalnych.

Leave a Reply