Łaknienie soli – argumenty pozabiologiczne cz. II

Od dawnych czasów słone ciastka stanowiły w Etiopii i w Tybecie rodzaj monety. Alfred A. Vogel, jeden z pierwszych badaczy, którym udało się – już po II wojnie światowej – nawiązać bezpośredni kontakt z Pigmejami z terenów góry Hagen w środkowej części Nowej Gwinei, wspomina, że dzieci Pigmejów żyjących na terenach, na których woda w rzekach zawiera tylko ślady soli, ofiarowane im kawałki soli przyjmowały tak jak dzieci u nas przyjmują czekoladę.

Z drugiej strony, w niektórych rejonach świata spożycie soli było przed kilkuset laty przypuszczalnie większe niż dzisiaj. Solenie było wówczas głównym sposobem konserwowania pokarmów. Jeszcze w ubiegłym wieku solone śledzie stanowiły najważniejsze źródło białka dla ubogiej części ludności Szwecji.

Zapotrzebowanie ludności na sól doceniły i zarządy skarbu państwowego. Przypuszczalnie jeszcze w czasach Mahometa wprowadzony został „podatek solny”, którego odmiana we Francji przetrwała do czasów powojennych (zniesiony w roku 1946). Podatek taki, la gabelle, wspomniany jest już w roku 1246 w liście króla Ludwika IX, a jego pobieranie stało się prywatnym przywilejem królewskim w roku 1340, za panowania Filipa VI Walezjusza. Na wszystkich obywatelach ciążył obowiązek kupowania pewnej ilości soli, dochód zaś z tej transakcji zasilał skarbiec króla. Ciężar la gabelle był ponoć jedną z przyczyn rozruchów w Boulogne w XVI wieku. Handel solą opodatkowany byl i w innych krajach Europy, jednak w sposób mniej uciążliwy dla mieszkańców.

Kilka przytoczonych wyżej przykładów ilustruje znaczenie, jakie człowiek od zamierzchłych czasów przypisywał soli jako substancji wzbogacającej smak pokarmów i równie niezbędnej do życia, jak inne ich składniki.

Leave a Reply