Interesująca cecha ogólnej aklimatyzacji do zimna

Pod wpływem aklimatyzacji zmienia się także „źródło” ciepła, którego wytwarzanie wzrasta na zimnie. Termogeneza drżeniowa w coraz większym stopniu zastąpiona zostaje przez termogenezę bezdrżeniową. Organizm sięga do bardziej ekonomicznego z punktu widzenia bilansu cieplnego – wytwarzania ciepła. Drżenie mięśniowe jest, jak już o tym wspomniano, wprawdzie dobrym źródłem ciepła, ale wytworzone podczas drżenia ciepło bardzo łatwo tracone jest do otoczenia (ruch ciała względem powietrza). Czasem organizm traci w wyniku drżenia więcej ciepła, niż go powstało podczas drżenia. Dlatego z punktu widzenia utrzymywania równowagi bilansu cieplnego organizmu i stałej jego temperatury wewnętrznej korzystniejsze jest w zimnym otoczeniu zwiększanie ter- mogenezy bezdrżeniowej. Zjawisko to, znane dobrze u szeregu gatunków zwierząt, stwierdzono ostatnio również u ludzi zaaklimatyzowanych do zimna.

Nie wiadomo, czy mechanizm tego zjawiska jest podobny jak u zwierząt, u których zależy ono w dużym stopniu od zwiększenia wrażliwości tkanek na metaboliczny, kalorygenny wpływ amin katecholowych uwalnianych w warunkach ekspozycji organizmu na niską temperaturę. Czy podobne zmiany zachodzą u ludzi – nie jest pewne. Coraz więcej danych doświadczalnych przemawia jednak za zwiększeniem się kalorygennego efektu noradrenaliny i u ludzi periodycznie eksponowanych na działanie zimna, tzn. takich, których można uważać za zaaklimatyzowanych .

Inną interesującą cechą ogólnej aklimatyzacji do zimna jest wykształcenie zdolności spania na zimnie mimo występującego podczas snu silnego drżenia mięśniowego. Norweski badacz adaptacji zwierząt i ludzi do warunków polarnych P.F. Scholander podkreśla znaczenie spokojnego snu dla przetrwania okresu narażenia na zimno. Ludzie zaaklimatyzowani (prowadzono takie badania m.in. na studentach w górach Norwegii) mogą spokojnie spać mimo drżenia, zachowując stalą temperaturę wewnętrzną ciała i wyższą niż u nie zaaklimatyzowanych temperaturę skóry.

Leave a Reply