Człowiek pod wodą – kontynuacja

Na zachowanych malowidłach z pałacu królewskiego w Knossos na Krecie, zaliczanych do kultury minojskiej z połowy II tysiąclecia p.n.e., widać m.in. nurków zanurzających się pod wodę z kamieniem trzymanym w rękach. Kamień miał przypuszczalnie przyspieszać zanurzenie.

U progu III tysiąclecia naszej ery ama, południowokoreańskie kobiety-nurkowie, wykorzystują tę samą technikę przyspieszania wchodzenia pod wodę. Technika nurkowania naturalnie zmieniała się – człowiek udoskonalał ją opierając się bardziej na intuicji i genialnym kojarzeniu informacji, jakich dostarczało mu doświadczenie życiowe, niż na danych bardzo wówczas skąpej wiedzy. Zdumiewa, jak intuicja dyktowała mu rozwiązania, do zasady działania których i dzisiaj niewiele można by dodać…

Tak więc historia rozwoju techniki nurkowania stała się zarazem historią pasji poznawczej człowieka, historią jego myśli technicznej i coraz lepszego rozumienia natury zagrożeń związanych z zanurzaniem głębiej pod wodę. Jest zresztą również historią jego zachłanności – narażania życia dla zdobycia cennych muszli, korali, gąbek itd.

Podobno Aleksander Macedoński po zaspokojeniu ciekawości, jak wygląda druga strona świata ze szczytu Olimpu, na który miał się wspiąć z przyjaciółmi, zapragnął poznać świat głębin morskich.

Gilgamesz. Epos babiloński i asyryjski ze szczątków odczytany i uzupełniony także pieśniami sumeryj- skimi przez Roberta Stillera. PIW, Warszawa 1967, str. 84-86. lyby człowiekowi coraz głębiej zanurzać się pod wodą, było zainteresowanie wydobywaniem zatopionych statków z cennymi towarami, dziełami, złotem itp. Dzwony nurkowe pozostawały jądrem, wokół którego rozwijały się różne pomysły udoskonaleń i modyfikacji. Do ciekawszych – z punktu widzenia poprawy fizjologicznych warunków przebywania w tych urządzeniach – pomysłów należały próby zastępowania powietrza „zużywanego” przez nurków pozostających w dzwonie przez świeże powietrze. Próby te powiodły się ostatecznie w końcu XVIII wieku, kiedy wykorzystano w tym celu powietrze zamknięte w uszczelnianych beczkach zatopionych uprzednio w miejscu, w którym na dnie miał osiąść dzwon nurkowy ze swą załogą.

Leave a Reply