„Czas rezerwowy” na wysokościach

Naturalnie wykorzystywanie aparatu tlenowego przedłuża czas rezerwowy i tolerancję głębokiej ostrej hipoksji wysokościowej dzięki zwiększeniu zawartości tlenu w powietrzu pęcherzykowym. Na dużych wysokościach nie wystarczy po prostu przejście z oddychania powietrzem na oddychanie czystym tlenem. Musi on być podawany pod zwiększonym ciśnieniem w stosunku do ciśnienia otaczającego powietrza, tak aby nie dopuścić do obniżenia ciśnienia tlenu w powietrzu pęcherzykowym poniżej około 104 mmHg, jeżeli człowiek ma na tej wysokości zachować zdolność działania dłużej niż 2-A minuty. Tlen pod zwiększonym ciśnieniem może być podawany przez maskę oddechową tylko do wysokości około 15 tys. m. Na większych wysokościach „nadciśnienie oddechowe” musi zostać skompensowane przez ucisk specjalnego ubioru na powierzchnię ciała (tułowia) pod odpowiednim ciśnieniem, grozi bowiem mechaniczne uszkodzenie płuc. Jeszcze lepszym zabezpieczeniem jest stosowanie oddychania nie przez maskę, lecz w specjalnym ubiorze zaopatrzonym w odpowiedni hełm (ryc. VI 1.6).

Można przy okazji wspomnieć o interesującym zjawisku, mianowicie o tzw. paradoksie tlenowym. Podawanie do oddychania ludziom znajdującym się w stanie umiarkowanej hipoksji czystego tlenu pod odpowiednim ciśnieniem powoduje w większości przypadków gwałtowne, choć przejściowe, trwające kilkanaście do kilkudziesięciu sekund, pogorszenie samopoczucia, a często i przejściową utratę świadomości. Mechanizm tego zjawiska pozostaje jeszcze nie znany.

„Czas rezerwowy” jest tym krótszy, im większa jest wysokość. Na wysokości około 14 tys. m (106 mmHg) osiągnięte zostaje przy oddychaniu powietrzem minimum – około 10-15 s. W ciągu tego czasu człowiek traci świadomość w stopniu uniemożliwiającym jakiekolwiek celowe działanie. Dalsze zwiększenie wysokości nie zmienia już wiele. Natomiast przy oddychaniu tlenem to krytyczne minimum czasu rezerwowego zostaje osiągnięte dopiero na wysokości około 16 tys. m (79 mmHg).

Leave a Reply