Archive for Wrzesień, 2015

Tlen w powietrzu pęcherzyków płucnych

Wspomniano na wstępie tego rozdziału o znaczeniu badań nad wpływem hipoksji wysokościowej i fizjologicznych mechanizmów przystosowania do niej dla lepszego zrozumienia patologii ludzkiej. Ludzie cierpiący na przewlekłą niewydolność oddechową, ludzie z niektórymi wrodzonymi wadami serca, przebiegającymi z sinicą, są przewlekle narażeni na działanie obniżonej zawartości tlenu we krwi. Okazuje się, że występuje u nich podobne jak u ludzi stale żyjących w wysokich górach zmniejszenie reakcji oddechowej na obniżenie prężności tlenu we krwi, np. na dodatkowy bodziec hipoksemiczny: ta słabsza reakcja staje się przyczyną pewnych objawów ze strony układu oddechowego u tych chorych. W niektórycłTprzypadkach, po chirurgicznej korekcji wrodzonej wady serca, przywracającej prawidłową prężność tlenu we krwi, zastępowało to zniesienie wrażliwości mechanizmu kontroli oddychania na hipoksemię. Jest zatem możliwe, że mechanizm powstawania tego objawu jest podobny, niezależnie od tego czy występuje w wyniku wieloletniego narażenia na hipoksję wysokościową, czy narażenia związanego z patologią układu oddechowego czy sercowo-naczyniowego.

Czytaj dalej »

Niedostatki koncepcji stresu

Słowo „stres” jest równie często używane, jak rzadko dokładnie definiowane. Zyskało ono sobie szeroką popularność w związku z koncepcją profesora Hansa Selyego, uczonego kanadyjskiego węgierskiego pochodzenia. Koncepcja ta dotyczyła właśnie znaczenia stresu jako mechanizmu odpowiedzi organizmu na obciążenia różnej natury, a zwłaszcza znaczenia stanu, który Selye określił tym mianem, w patogenezie różnych chorób. Półpopularne i popularne artykuły i książki Selyego – zresztą napisane z talentem i pobudzające wyobraźnię – oraz jego liczne odczyty i wykłady wygłaszane w różnych krajach świata (także w Warszawie) przyczyniły się do tego, że interpretacja wielu zjawisk fizjologicznych w kategoriach reakcji stresowych i dopatrywanie się w różnych zaburzeniach czynności organizmu skutków lub przejawów stresu stało się w pewnym okresie szczególną modą. W niektórych dziedzinach nauk o człowieku i w niektórych środowiskach moda ta utrzymuje się do dzisiaj.

Czytaj dalej »

Obciążenia emocjonalne a choroby cywilizacyjne

Zestawienia i statystyczne porównania częstości występowania tzw. chorób cywilizacyjnych z charakterystyką psychologiczną zapadających na nie ludzi i u ludzi, wśród których choroby te występują rzadziej, nasuwają podejrzenie, że podatność na nie ma związek z typem reagowania emocjonalnego. Znaczyłoby to, że wegetatywne reakcje emocjonalne, występujące stale w życiu codziennym człowieka i nie wykorzystywane jako ogniwo mechanizmu adaptacji do środowiska, są nie tylko reakcjami bezskutecznymi, zgoła zbędnymi, ale mogą stawać się czynnikiem współdziałającym w patogenezie niektórych chorób.

Czytaj dalej »

Ludzie zaaklimatyzowani do hipoksji wysokościowej cz. II

A. Huratado, stwierdził pogorszenie się wiązania tlenu przez hemoglobinę w miejscowości Morococha (Peru), na wysokości 4540 m n.p.m. Rzecz zabawna- także to zjawisko można było traktować jako wyraz przystosowania do niedoboru tlenu we wdychanym powietrzu. Przecież zmniejszenie powinowactwa hemoglobiny do tlenu oznaczało ułatwienie oddawania tlenu tkankom przez niosącą go z płuc oksyhemoglobinę!

Czytaj dalej »

Interesująca cecha ogólnej aklimatyzacji do zimna

Pod wpływem aklimatyzacji zmienia się także „źródło” ciepła, którego wytwarzanie wzrasta na zimnie. Termogeneza drżeniowa w coraz większym stopniu zastąpiona zostaje przez termogenezę bezdrżeniową. Organizm sięga do bardziej ekonomicznego z punktu widzenia bilansu cieplnego – wytwarzania ciepła. Drżenie mięśniowe jest, jak już o tym wspomniano, wprawdzie dobrym źródłem ciepła, ale wytworzone podczas drżenia ciepło bardzo łatwo tracone jest do otoczenia (ruch ciała względem powietrza). Czasem organizm traci w wyniku drżenia więcej ciepła, niż go powstało podczas drżenia. Dlatego z punktu widzenia utrzymywania równowagi bilansu cieplnego organizmu i stałej jego temperatury wewnętrznej korzystniejsze jest w zimnym otoczeniu zwiększanie ter- mogenezy bezdrżeniowej. Zjawisko to, znane dobrze u szeregu gatunków zwierząt, stwierdzono ostatnio również u ludzi zaaklimatyzowanych do zimna.

Czytaj dalej »

Historia pewnej grupu Eskimosów

Zabawnym przykładem pomyłek, do jakich może prowadzić niedocenienie tego faktu, może być historia związana ze stwierdzeniem u pewnej grupy Eskimosów większej objętości krwi przypadającej na kilogram ciężaru ciała niż u mieszkańców umiarkowanych stref klimatycznych. Kłopot związany z interpretacją tego zjawiska polegał na tym, że duża objętość krwi jest znana jako wyraz adaptacji do gorącego, a nie do zimnego otoczenia. Tym niemniej próbowano znaleźć możliwie przekonywające wyjaśnienie zwiększenia objętości krwi w organizmie jako przejawu adaptacji do zimna. Koniec dyskusji był niespodziewany – zmierzono temperaturę w igloo Eskimosów i temperaturę pod ubraniem, przy skórze, wówczas gdy byli na zewnątrz, na otwartej, bardzo zimnej przestrzeni. Okazało się, że ludzie ci żyli w mikroklimacie subtropikalnym! Stąd i duża objętość krwi. Tylko część mężczyzn – myśliwych, okresowo podczas łowów narażona była istotnie na obejmujący cały organizm wpływ zimna.

Czytaj dalej »

Profesor Gustaw Przychocki

Pasjonujące dowody historyczne wykorzystywania w organizacji żyda społecznego Inków zjawiska aklimatyzacji wysokościowej zestawił znany fizjolog peruwiański, badacz adaptacji do warunków hipo- ksji, prof. Carlos Monge w monografii Acclimatization in the Andes. Historical Confirmations of „Climatic Agression” in the Development of Andean Men, J. Hopkins Press., Baltimore, 1948. wcześniej zabraniały przemieszczenia Indian z rejonów ,»zimnych” do „umiarkowanych”, i na odwrót, dekrety cesarza Karola V i króla Filipa II. Tego rodzaju dowodów uwzględniania w organizacji społecznej czynników środowiska fizycznego (w tym przypadku wysokogórskiego) już w bardzo dawnej przeszłości można znaleźć więcej w zapisach historycznych z tamtych lat i w monografiach dotyczących biologicznych aspektów tej problematyki.

Czytaj dalej »

Przeciążenia, wibracje i hałas cz. II

Fizjologiczny efekt przyspieszenia zależy nie tylko od osiąganej jego wielkości i kierunku działania, ale także od prędkości narastania i czasu działania. Przyjęto rozróżniać granice fizjologicznej i biologicznej tolerancji przyspieszeń przez organizm. Granicę fizjologicznej tolerancji przyspieszeń stanowi ta ich wielkość, po przekroczeniu której występują zakłócenia funkcji ustroju prowadzące do upośledzenia sprawności psychofizycznej człowieka przy zachowaniu jednakże pełnej sprawności organizmu i braku zmian patologicznych. Po przekroczeniu granicy biologicznej przyspieszenia występuje śmierć organizmu.

Czytaj dalej »

Aktywność enzymu przekształcającego noradrenalinę w adrenalinę

Zwiększone stężenie amin katecholowych we krwi. śmierci zwierząt w stresie doświadczalnym i w wielu przypadkach nagiej śmierci ludzi dotąd zupełnie zdrowych. Zgodnie z koncepcją Selyego i z wynikami bardzo licznych badań na zwierzętach oraz obserwacji poczynionych u ludzi, stresowi towarzyszy obok aktywacji układu . adrenergicznego pobudzenie tzw. osi podwzgórzowo-przysadkowo- -nadnerczowej, zwiększone wydzielanie i podwyższony poziom we krwi hormonów kory nadnerczy (głównie glikokortykoidów). Mechanizm stymulacji kory nadnerczy w stresie emocjonalnym przedstawiony już został wcześniej (patrz str. 15). W kontekście omawianych tu zagadnień warto jest natomiast wspomnieć o katabolicznym wpływie glikokortykoidów na białka, ich litycznym wpływie na grasicę i węzły chłonne, zmniejszaniu przez nie odporności itd. Wszystkie (z wyjątkiem pierwszego) wymienione tutaj wpływy glikokortykoidów występują tylko przy ich bardzo wysokim stężeniu we krwi i przez wielu badaczy traktowane są jako efekty farmakologiczne, a nie fizjologiczne.

Czytaj dalej »

Zawartość soli w dostępnych lokalnie pokarmach

Zapewne zawartość soli w dostępnych lokalnie pokarmach pokrywała zapotrzebowanie organizmu, przy maksymalnym oszczędzaniu jej przez nerki (o niezwykłej zdolności nerek do oszczędzania soli była mowa wcześniej). Przypuszczeniu takiemu odpowiadają relacje podróżników zainteresowanych m.in. zwyczajami żywieniowymi różnych ludów. Niezwykle interesująca jest opinia biologa niemieckiego G. Bungego (1874), oparta na dokładnych studiach licznych sprawozdań z podróży do mało dostępnych rejonów świata, bezpośrednich kontaktach z uczestnikami podobnych wypraw itp. Stwierdził on, że na ogół ludzie żyjący w prymitywnych warunkach i odżywiający się pokarmami mięsnymi nie używali soli przed kontaktami z Europejczykami. Natomiast ludzie, których podstawowym pokarmem były produkty roślinne, znali i stosowali sól jako dodatek do pokarmów. Produkty zwierzęce są względnie bogate w sól, produkty roślinne – ubogie. Czyżby więc u podłoża zróżnicowania zwyczajów żywieniowych (spożywanie soli) leżał jednak mechanizm fizjologicznej kontroli zawartości soli w organizmie? Mechanizm wzbudzający apetyt na sól wówczas, gdy zagraża jej niedobór, i tłumiący zainteresowanie nią, gdy w podstawowych składnikach pokarmowych przyjmowana jest w nadmiarze?

Czytaj dalej »

Miejscowa aklimatyzacja do niskich temperatur

Jeżeli osłabienie, ostatecznie termoregulacyjnych przecież reakcji naczynio- skurczowych w skórze pod wpływem aklimatyzacji spowoduje wzrost utraty ciepła przez organizm w taki sposób, że obniży się wewnętrzna temperatura ciała – fale rozszerzenia naczyń zmniejszają się, a temperatura skóry dalej się obniża. „Interes” kończyn zostaje poświęcony „w interesie” całego organizmu – od lokalnych uszkodzeń tkanek (odmrożeń) groźniejsza jest hipotermia.

Czytaj dalej »

Aklimatyzacja wysokościowa jest wieloetapowym procesem

Brak potomstwa u kobiet, które towarzyszyły Hiszpanom w ich podboju i zasiedlaniu Peru, przyjmowany był początkowo jako dotknięcie sił wyższych. Kiedy po osiedleniu się najeźdźców w Potosi, w obecnej Boliwii, na wysokości około 4500 m, po 53 latach urodziło się tam pierwsze dziecko Hiszpanki, zdarzenie to zostało przyjęte jako wyraz szczególnej łaski boskiej i stało się znane pod nazwą cudu świętego Mikołaja z Tolentino.

Czytaj dalej »